Problemy Polskiej Branży IT 🥟🇵🇱

💬 "Każdego specjalistę da się zastąpić skończoną liczbą stażystów." – czyli pierwszy nolife-stylowy portal, którego nikt nie potrzebuje.

/***** README.txt *****/
PSSST... DOŁĄCZ TERAZ
🔥 15k++ 🔥 Zamknięta społeczność programistów, którzy chcą więcej niż przysłowiowe 15k...🛒Własne produkty SaaS, 💻tworzenie software houseu, 💬konferencje, 🤝wolontariat, 💰inwestowanie, 👨‍👩‍👧‍👦rodzicielstwo, 🐟hobby... Rozwijaj i inspiruj się w doborowym towarzystwie.✅ LEFT JOIN, RIGHT JOIN, DOŁĄCZ TERAZ

Królewskie IT.

Biznesmen, filantrop, prezes Synerise, inżynier, socjolog, nerd. Jarosław Królewski bo o nim mowa, to człowiek, który wkurwia spore grono naszych rodaków. Młody, bogaty w doświadczenia, elokwentny…. idealny by go nienawidzić.

Brzemię sukcesu bywa w naszym kraju cięższe niż brzemię kombinatorstwa i złodziejstwa (hehe, a wiecie, Sasin przejebał 70 milionów… hehe ten to zaradny poseł, samochodu nie ma a kilometrówki bierze… i wiesz, handlarz bronią im te respiratory… chyba zostanę instruktorem narciarstwa XD). Jak sobie radzić z ciężarem sukcesu? Jak polubić siebie gdy spora część ludzi, życzy Ci żebyś sobie ten głupi łeb rozwali, tylko dlatego że wycieka z nich żółć zawiści niczym chujowo alokowana pamięć z Twojego programu?

  • CIEKAWE SKĄD NA TO WSZYSTKO WZIĄŁ PIENIĄŻKI?
  • MI RODZICE NIC NIE DALI, CAŁE ŻYCIE SAM SOBIE RADZĘ, TAKIEMU TO ŁATWO.
  • TYLE PIENIĘDZY ZA KLIKANIE W KĄKUTER?
  • A CO ON WIE O TEJ PIŁCE, NIECH SE W TEGO QUIDDITCHA LEPIEJ POGRA!
  • WRACAJ PRZED MONITOR GDZIE TWOJE MIEJSCE, W FIFE SOBIE PYKNIJ.

Odpowiedzi na te filozoficzne jak i bardziej techniczne rzeczy znajdziesz poniżej.

🔴 Jak to jest mieć na imię Jarosław w tych czasach?

💬 Jarosław: 

Moim zdaniem, jedyne poprawne:) Za wikipedią – to piękne męskie imię słowiańskie oznaczające kogoś, kto ma mocną, silną sławę i w dodatku jest krzepki. Martwi tylko, że dawno temu, w okresie przedchrześcijańskim, oznaczało również to samo co „święty”. Czyli Jarosław i Świętosław oznaczały to samo. 

🔴 Zanim zainwestowaliście w Wisłę Kraków, to prawda, że Błaszczykowski był wcześniej klientem Synerise? Co dla niego robiliście? Czy prawdą jest, że słynne analizy Pana Jacka Gmocha mogły bazować na waszej sztucznej inteligencji?

💬 Jarosław: 

Tak, Kuba współpracował z moją pierwszą firmą – Software Hous’em przed i w trakcie Euro 2012 – standardowe rzeczy w tamtych czasach – aplikacje www, chyba coś z FB – jakiś konkurs i kilka innych drobniejszych spraw. Myślę, że sztuczna inteligencja ma niewiele wspólnego z analizami Pana Gmocha – tam więcej jest z malarstwa, łączącego w sobie cechy impresjonizmu, ekspresjonizmu i momentami fowizmu:) 

🔴 W Gliniku Gorlice byłeś napastnikiem z pierwszego czy z drugiego składu?

💬 Jarosław: 

Zależy od okresu, miewałem różne momenty. W najlepszym sezonie, zdarzyło mi się „ukąsić Hutnika Kraków” strzałem z połowy lewą nogą – czego już chyba nigdy nie powtórzyłem i pięknym wolejem w meczu przegranym z Wisłą Kraków 1:4, „po kanale” Adama Kokoszki jak dobrze pamiętam. Natomiast, głównie bazowałem na szybkości, miałem kilka sukcesów w biegach na 100 metrów. Natomiast zdecydowanie, w Gliniku wtedy grającym na najwyższym poziomie rozgrywek U-18 w Polsce, było dużo więcej utalentowanych graczy niż ja. Łączy nas jedno, nikomu nie udało się oprócz nielicznych epizodów zrobić większej kariery sportowej, dużo lepiej wiodło się naszym przeciwnikom z tamtego okresu – Michałowi Pazdanowi, Patrykowi Małeckiemu, Maciejowi Korzymowi czy właśnie Adamowi Kokoszce, trzech z nich zaliczyło występy w reprezentacji Polski. 

🔴 Koniec rozgrzewki. Teraz coś mocniejszego. Jesteś Polakiem, Łemkiem, inżynierem, socjologiem, wykładowcą, prezesem, trochę nerdem a trochę krawaciarzem. Biznesmenem, filantropem, inwestorem, pasjonatem piłkarstwa. Twoja tożsamość niczym architektura mikroserwisowa rozbita jest na wiele mniejszych części. Kim się czujesz? Jak sam siebie definiujesz?

🔥 PSST… Wykorzystam to, że czytasz ten tekst i podrzucę Ci link do zbiórki dla Mikołaja, który choruje na SMA. Spokojnie, istnieje całkiem skuteczna terapia, problem w tym, że kosztuje 2️⃣💰💰💰💰💰💰 2 miliony dolarów.

Mikołaj to syn jednego z nas, backendowego programisty. Jednak w obliczu tej choroby nawet 15K na fakturze nie wystarczy. Dorzuć proszę parę groszy. 🙏 Dzięki za pomoc.

💬 Jarosław: 

Myślę, że współcześnie ludzie za dużo wagi przykładają do własnego wizerunku, do translacji siebie do rzeczywistości, często robimy overengineering samego siebie w swoim życiu. Prawda jest taka, że nasze życie składa się z wielu mikroserwisów, o których wspomniałeś, łapiemy dane do naszej wewnętrznej KAFKI z otaczającej nas rzeczywistości, wzbogacamy się jako jednostki ludzkie, stale redefiniując swój obraz, swoje myślenie, czy podejście do życia. W moim przypadku, narkotykiem jest wiedza, poznawanie świata. Gdy leżę w weekend na sofie, i mam momenty przestoju – bez dowiedzenia się czegoś nowego, to nie tyle jestem zawiedziony co czuje wyrzuty sumienia. Oglądanie nowego filmu, kosztuje mnie mnóstwo czasu, bo potrafię po zaobserwowaniu jakiejś np. ciekawej broni białej spędzić wieczór doktoryzując się z tego. Kompletnie nie interesują mnie dobra materialne, jestem w wieku, kiedy nie powinienem się na nich skupiać. Wszystko co teraz zrobię i czego się nauczę, będzie decydować kim będę w przyszłości. Zawsze staram sobie wyobrazić siebie jako człowieka, który w każdym momencie może stracić wszystko, który stanie się kompletnie nagi. Wierzę, że mając przy sobie komputer z dostępem do Internetu, umysł i pokłady doświadczenia będę w stanie zawsze sobie poradzić. Czuje się bardziej gościem którego życie jest jednym wielkim naukowym „lab”em, a ja wiecznie coś testuje, poznaje i staram się odkrywać nowe rzeczy. 

🔴 A kiedy narodziła się tożsamość gracza branży IT o globalnym zasięgu? Czy był to 2017, gdy Satya Nadella, CEO Microsoftu na konferencji var Sovia = new Tech(); wspominał o Synerise? Byłem na tej konferencji, widziałem te prezentacje, było widać, że to nie jest bańka, wydmuszka, tylko realny pomysł, który będzie rósł globalnie na przestrzeni lat.

💬 Jarosław: 

Myślę, że to wszystko to był i wciąż jest długi proces. Robiłem to co każdy w tej branży, doświadczałem fackupów, kodziłem czasami systemy w przeróżnych frameworkach, technologiach i językach. Moim jednym z pierwszych projektów w MVC był system do stołówek szkolnych. Potężne rozwiązanie – jak dobrze pamiętam wówczas w Kohanie naskrobane. Byłem w tym projekcie totalnie sam – robiłem HTML, CSS, JS, backend, frontend oraz dostarczałem hardware do skanowania kodów EAN, które generowałem – to był czas dla mnie mega wymagający. PS. Świetny to był system – mnóstwo funkcjonalności, cały magazyn, gospodarka żywnością, faktury, metody FIFO, analityka, zaawansowane raporty. Kurde, muszę pomyśleć, aby to sobie dla wspomnień odpalić, choć podobno wciąż działa. Znam dobrze dzięki temu Photoshopa i wiele innych tooli, niekoniecznie dobrze znanych przez programistów dziś. Co do samej mentalności, z kwartału na kwartał czuje się mocniejszy. Z miesiąca na miesiąc do Synerise dołączają jako nowi klienci potężne firmy w kraju czy za granicą. W samej Polsce przetwarzamy ponad 100 mld transakcji w wartości rocznie. Nie jesteśmy systemem addytywnym, tylko kluczowym. Brak naszego działania kilka minut generuje ogromne straty. Podczas tamtego wystąpienia Satyi, czułem się jak w bajce, CEO jednej z największych firm na świecie o Nas mówi. Szok. Spełnienie marzeń, łzy w oczach, każda przeczytana książka, każdy wygrany konkurs, całe dzieciństwo przeleciało mi przez głowę. Mało kto wie, że przed tym wystąpieniem, miałem z Satyą spotkanie 25 minutowe, na którym prezentowałem na żywo!!!! Synerise – na realnych danych (stres był niesamowity, bo wiecie przeważnie na prezentacjach coś się wywala). Zadziałało, ale napięcie było okropne, w końcu to CEO jednej z największych firm na świecie. Potem miałem jeszcze kilka okazji go spotkać osobiście. Bardzo mi się podoba jego strategia. To jest też trochę taki nerd na stanowisku CEO. On tworzył koncept Azure od podstaw, był inżynierem, wymyślił Teams. Nigdy nie zapomnę jednej historii. Byłem pewnego razu w Seattle w siedzibie Microsoft. Napisałem do Satyi maila, czy ma chwile się spotkać, odpisał, że tego dnia ma mega korkociąg. Jak się okazało, w tym dniu ogłosili zakup GitHub. Do dziś trzymam tego maila, czasami do niego wracam. Generalnie, mentalność o której wspominasz rodziła się, wraz z poznawaniem kolejnych wielkich ludzi świata technologii oraz kolejnymi milestonami technologicznymi, a zaczynaliśmy od pierwszych realese’ów Hadoopa i Sparka w Big Data. Zjeździłem cały świat, poznałem zarówno Michaela Della, prezesa PayPal, szefów Giga fundów, dużych korporacji jak Goldman Sachs, JP Morgan czy premierów i prezydentów wielu Państw, ale też pionierów internetów jak Brian Behlendorf (zdjęcie), który stał na czele ruchu Open source, napisał Apache Web server i chyba wciąż jest w Mozilla Foundation. 

Kiedyś to opiszę w jakiejś książce. Myślę, że jeśli mam już o czymś mówić bez fałszywej skromności, to o tym właśnie, mając 34 lata widziałem i przeżywałem dobre i złe chwile, które myślę, że mało kto będzie miał okazję przeżyć w całym swoim życiu – skala trudności mojej misji, od miejsca pochodzenia, poprzez Wisłę Kraków i Synerise jest zarazem romantyczna jak i wyjątkowa ale czy można nazwać to spełnieniem i sukcesem? Raczej nie, lub jeszcze nie. Celowo wystawiam się na taki stres, wyzwania, które często kończą się nieprzespanymi dniami i nocami. To mnie buduje i napędza. Oczywiście generuje rodzinne patologie i doprowadza do tego, że bardzo rzadko czuje satysfakcję i bardzo rzadko świętuje sukcesy, bo wciąż uważam, że nic jeszcze nie osiągnąłem. 

🔴 Czy często spotykasz się z hejtem, zawiścią i zazdrością? Bywa kierowana bezpośrednio, czy to tylko szepty za plecami?

💬 Jarosław: 

Myślę, że na pewnym poziomie musisz się z tym pogodzić. Mając jeszcze klub piłkarski, ambitną spółkę jaką jest Synerise, to jest część Twojego życia. Przeważnie to co piszą media zarówno jeśli chodzi o IT, czy sporcie to minimalny procent prawdy. Skróty myślowe, którymi operują dziennikarze, potrafią tak zniekształcić Twój przekaz, że to jest niewyobrażalne. To jest strasznie defetystyczne. Ale to część życia. Stres, bycie na świeczniku zawsze tyczy się ludzi którzy chcą nie tylko odtwarzać lub obserwować świat, tylko go tworzyć. O sobie naczytałem się tak wielu dziwnych rzeczy, że nigdy bym ich nie wymyślił – czasami brałem wręcz los dziennikarzy na barki, aby oszczędzić im nieprzyjemności, gdy nieautoryzowany tekst z błędami szedł do mediów. Jednym razem mój ojciec stał się znanym zmarłym komunistą, o czym trąbiły media i TT (https://twitter.com/jarokrolewski/status/1252639719558729729), innym razem kibice drużyn pisali do moich klientów i partnerów, lub smarowali o Synerise na forach i w innych miejscach. Szczerze, dopóki to nie tyczy się i nie wpływa to źle na moich współpracowników, rodzinę czy najbliższych, a tyczy się tylko mnie to mam na to totalnie „wywalone”. Nie rusza mnie to. Mam swoje rzeczy, które chce dowieźć i tyle – na tym się skupiam. Generalnie ludzie, nie tylko Polacy, którym moim zdaniem nie ma co przypisywać wybitnie uniwersalnych cech ludzkich, wolą oglądać jak ludzie ponoszą porażki, lub są w około nich skandale niż to, że im się powodzi. Przy czym to powodzenie to też dyskusyjna sprawa. Wcale aż tak kolorowym nie jest mieć dużo pieniędzy i wstawać rano z taką liczbą odpowiedzialności, której mało ludzi na świecie doświadcza. Nie ma czasu cieszyć się z tych dobrodziejstw. Więcej, jak buduje się coś od zera, to te dobra materialne wcale nie są najbardziej pociągające. Większość miliarderów na świecie, których poznałem brzydzi się ostentacyjną wersją bogactwa, dotują raczej projekty cywilizacyjne, czytają klasyczne pozycje i traktaty filozoficzne. Tylko totalne orangutany, z całym do nich szacunkiem, skupiają się na materializmie, samochodach i innych instagramowych formach masturbacji. Warto inspirować innych, staram się to robić, ale w merytorycznych, umysłowych zwycięstwach a nie materialnych. Znam setki sposobów bogacenia się, w sposób nieambitny z wykorzystaniem „komputrów”, ale to nasza życiowa sprawa, czy będziemy robić coś ważnego, czy być może mniej ważnego, a tu i teraz opłacalnego. 

🔴 Wiele osób, patrząc na Ciebie myśli sobie, że chciałaby być na Twoim miejscu. Nie jest to jednak takie proste. Po pierwsze do tego miejsca dochodzi się naprawdę ciężką pracą okraszoną szczyptą talentu. Po drugie, ludzie nie mają pojęcia jak wiele wyrzeczeń i jak wiele utrudnień, życia zwyczajnie codziennego trzeba zaakceptować aby być w miejscu gdzie jesteś. Czy patrząc na ludzi na ulicy zdarza Ci się myśleć, że z powrotem chciałabyś być tam gdzie oni? Miewasz takie chwile zwątpienia?

💬 Jarosław: 

Myślę, że nie ma dnia, w którym nie wątpił bym w siebie, czy w swoje decyzje. Trwa to jednak przeważnie dość krótko. Na tym poziomie to jest jednak ogromny stres. Za setki pracowników i ich rodziny, klientów i ich dane, wyniki drużyny, nastroje kibiców. Człowiek czuje się jak w wielkim matrixie. W praktyce w dzisiejszych czasach jeden błąd może kosztować Cię fortunę. Jednego dnia możesz być multimilionerem, drugiego nikim. Świadomość tej odpowiedzialności jest ciężką sprawą. Nie pamiętam dnia, w którym się wyłączyłem. Nie dlatego, że firma lub klub sobie beze mnie nie poradzi, ale to jest kwestia ambicji, zdawania sobie sprawy, że każda chwila się liczy, że nie stać Cię na przestój, zaniechanie decyzji, opóźnienie. I niestety, muszę przyznać, że często w dniach, w których planowałem wyłączenie się, zdarzały się takie rzeczy, które sprawiły, że jestem tu i teraz. To jest ogromne cierpienie również ludzi dookoła Ciebie, rodziny i osób obok Ciebie. Ja zdecydowałem się, nie nawiązywać wielu znajomości. Mam kilku znajomych i przyjaciół, praktycznie brak życia towarzyskiego. Przyjaciół lub kandydatów na przyjaciół, mogę wymienić na palcach jednej dłoni. Odpowiadając na pytanie. Tak zazdroszczę ludziom wiele razy, którzy wstają rano bez całego tego poczucia odpowiedzialności, ciągłych telefonów i setek decyzji dziennie, które musisz podjąć, a w których może nie jesteś sam, ale jesteś samotny, a jak wiadomo porażka jest Zawsze sierotą. Oczywiście jest też wiele pozytywów robienia rzeczy, o których rozmawiamy. Dużo więcej niż negatywów, dlatego to robię. 

🔴 Jesteś młody, ledwo dobijasz do 35 a intensywnie aktywizujesz innych młodych? Wspierasz nie tylko lokalną społeczność, z której się wywodzisz, klub piłkarski w Gorlicach ale także tworzysz program AI Schools & Academy… Do czego chcesz tą młodzież zainspirować, co chcesz im przekazać? Jaką misję realizujesz? 

💬 Jarosław: 

Przede wszystkim, chciałbym aby ludzie młodzi wierzyli w siebie. Ja jako młody wiejski chłopak z 500 osobowej miejscowości miałem mnóstwo kompleksów z powodu braku szerszego dostępu do wiedzy czy umiejętności, w sumie do dziś mam pomimo tego, że rodzice dali mi bardzo wiele, mimo, że sami ciężko na wszystko pracowali fizycznie czy ucząc w szkole. Strasznie dużo pracowałem nad sobą. Miałem rok kiedy w szkole podstawowej zdarzyło mi się być na konkursie recytatorskim, olimpiadzie z matematyki, historii, fizyki, chemii – większość z nich wygrać, a na koniec zdobywać koronę króla strzelców, wygrywać w skoku w dal, zawodach w ping ponga czy biegu na 100 metrów i to na poziomie nie gminnym czy powiatowym ale często wyżej. Nikt mnie do tego nie zmuszał, chora ambicja do tego doprowadziła i doprowadza. Na pewno w dużej mierze wynika to z kompleksów. Chciałbym pokazać młodym ludziom, że dziś mają taki sam dostęp do wiedzy jak wszyscy inni, mogą być sobą i realizować swoje marzenia – niezależnie jak dziwne one są, czy są niszowe czy dla „ogółu” być może głupie. Są ich i dopóki sprawiają im radość i satysfakcję, chciałbym w tym pomóc. Nie ma nic piękniejszego niż patrzeć jak inni w około Ciebie rosną a ty w tym pomagasz. Przy czym warto pamiętać, nie ma ludzi, którzy nie popełniają w życiu błędów. Ludzie mają problem z tym aby przyznać się, że czasami w życiu bywa się idiotą, nie jest to atrybut stały. Po prostu bywa się idiotą, bywa się naiwnym, bywa się nieodpowiedzialnym, bywa się szarym …. ale… czasami po prostu Warto takim człowiekiem raz na jakiś czas być, pozwolić sobie na to. To się opłaca, to nas tworzy, wzmacnia. Życie nie polega na odnoszeniu coachingowego sukcesu, życie polega na przeżywaniu dla samego przeżywania. To jest esencją życia. 

🔴 Sukces bywa katalizatorem naszego otoczenia. Jak po okresie Twego wzrostu wygląda Twoje najbliższe otoczenie? Zostali wszyscy znajomi, czy z niektórych przy okazji wyszedł fałsz i  znajomości zostały zakończone? Jak wygląda ta proporcja? Czy Ty czujesz, że w jakiś sposób się zmieniłeś, czy ludzie na siłę wtłaczają Cię w inną, zmienioną formę, choć cały czas jesteś taki jaki byłeś?

💬 Jarosław: 

Myślę, że jestem tym samym gościem, który w 1 klasie liceum, wzięty to odpowiedzi z łapanki na języku polskim, po otrzymaniu oceny 4+ poprosił o nie wpisywanie jej do dziennika. Ludzie wówczas pisali, mówili, no grubo „po***”, w szczególności że wolałem przedmioty ścisłe. Myślę, że w całej historii swojego życia mam szczęście do ludzi. Może dlatego, że nie jestem konfliktogenny. Myślę, że szczerze w każdej relacji ze mną ludzie ostatecznie rozumieją kim jestem i jak chce swoje życie układać. Takie przedstawienie siebie od początku, pomaga. W Synerise, każdy wie, że może do mnie napisać kiedy chce, poprosić o zrobienie sobie kawy. Bardzo przywiązuje się do ludzi i będę o każdego walczył do końca. Daje ludziom dużo wolności – myślę, że ludzie wiedzą, że nie stać nas na osoby które przychodzą do pracy tylko dla pieniędzy – nie chcemy w takie jednostki inwestować – są lepsze, stabilniejsze i bardziej odtwórcze firmy dla takich osób – jeśli ktoś jest w Synerise z tego powodu – to oszukuje nie mnie, ale kolegów i siebie. Życie składa się z bitew, a te składają się na wojny. Najbardziej znacząca, jest ta wojna w której gramy o siebie. Myślę, że nie jesteśmy w Synerise i nie będziemy korpo i oczywiście ma to swoje minusy i plusy. Ma to też swoje wyzwania. Jesteśmy natomiast uczciwi do szpiku kości. Tak samo jak nie wszyscy piłkarze odnajdują się w Barcelonie, tak samo nie wszyscy odnajdą się w Synerise, ale nie będzie to oznaczać, że są anty-Jarkowi czy też, że są w jakimkolwiek aspekcie życia wybrakowani, na tyle aby tego nie uzupełnić, a czasami może warto tych uzupełnień nie robić. Wymagać od kogoś to znaczy wierzyć w niego – to najwyższa forma komplementu. Oczywiście nie mówię o januszowych formach wymagania, operacjach socjotechnicznych, czy tanich chwytach coachingowych. Warto w toku swojej kariery zadać sobie podstawowe pytania, np. Czy uważasz że jesteś świetny w tym co robisz i warty swojej ceny? Jeśli tak, to nie powinieneś się martwić tym że stracisz pracę. Jest tylu chętnych, którzy dostrzegą Twoją zajebistość. Dlaczego o tym pisze? Po to, że jeśli odpowiedź brzmi tak, to miej jaja by walczyć o większe rzeczy w swoim życiu, jeśli nie to nie narzekaj, nie bądź defetystą, zmieniaj organizacje w której jesteś, tak by ona była zbieżna z Twoimi wartościami, jeśli one są właściwe, zmienisz organizacje na lepsze, a w dodatku stworzysz coś, pokazując moc twórczą. 

🔴 Twoimi słowami, co robi Synerise?

💬 Jarosław: 

Wysokopoziomowo. Jesteśmy specjalistami od danych i ludzi. Wierzymy, że technologia powinna mieć personale oblicze. Internet będzie hyper personalny. Medycyna, wszystko co nas otacza. Wierzymy, że każdy z nas jest inny, każdy z nas chce czuć się wyjątkowy, każdy moment w naszym życiu jest wyjątkowy. Dlatego chcemy pomóc organizacjom w (1) gromadzeniu i analizowaniu danych o ludziach / klientach / użytkownikach i ich kontekście środowiskowym z dowolnych źródeł w różnych formatach, aby (2) spersonalizować ich autentyczne doświadczenia, przewidywać preferencje, obserwować relacje, ulepszać produkty i wykonywać je (3) na dużą skalę w czasie rzeczywistym. Robimy to… dzięki (1) najlepszej w skali, autorskiej bazie danych stworzonej od podstaw, (2) najnowocześniejszym algorytmom AI i (3) automatyzacjom z praktycznymi scenariuszami w jednej samoobsługowej platformie, która to umożliwia. Bardziej po amerykańsku przykład od Satyi: „We are able to track every event, across every channel, for the customer – whether it’s mobile, it’s web, it’s retail, physical presence. All of that is signal that’s being continuously collected, processed, and then in turn AI is being applied, workflows are being applied to drive the experience” 🙂 

🔴 Opowiedz o swoim technicznym (programistycznym?) backgroundzie? 

💬 Jarosław: 

Myślę, że zgodnie z nomenklaturą IT, kiedyś najbliżej było mi to stanowiska full-Stack developera. Dziś coraz mniej mam momentów, w których zawodowo programuje. Choć ostatnio kodziłem w Wiśle Kraków system do biletów i poprawiłem wcześniejsze. Myślę, że w teorii jestem wciąż bardzo na czasie. Jestem w stanie dźwigać spotkania w pojedynkę z większością CTO czy Due Dilligence technologicznych prowadzonych przez dużych klientów czy inwestorów. Oczywiście, 90% programistów w Synerise jest obecnie bardziej praktycznie sprawnych niż ja i pewnie dużo bardziej kompetentnych. Natomiast nie ma dziedziny, której nie byłbym w stanie przyswoić czy to jeśli chodzi o języki programowania, bazy danych, architekturę czy inne. Oczywiście detale decydują o tym gdzie Synerise jest dziś. O tych detalach decydują ludzie dużo zdolniejsi ode mnie. 

🔴 Co jest w Terrarium? Dlaczego zaimplementowaliście własny silnik bazodanowy? W jakim języku? Ile czasu Wam to zajęło? Jak duży pracował nad tym zespół?

💬 Jarosław: 

Zespół stosunkowo nieduży. Około 3 lat. Powód prosty, nic nie spełniało naszych i klientów oczekiwań, jakie przed sobą postawiliśmy. Całą historie opisałem na swoim wpisie na LinkedIn, żeby się nie powtarzać polecam artykuł: https://www.linkedin.com/pulse/synerise-terrarium-massive-scale-in-memory-storage-built-krolewski. Spokojnie, nie jest to kryptoreklama, ale opis wyzwania intelektualnego. 

🔴 Jak wygląda Twoje podejście do work life balance? A nawet do work work balance? Jesteś zaangażowany w kilka projektów biznesowych, jak żadnego z nich nie zagłodzić a jeszcze mieć czas na życie prywatne?

💬 Jarosław: 

Nigdy nie stosowałem żadnej specyficznej metody organizacji dnia pracy, znanych z popularnych blogów czy poradników. Cenię sobie wolność. Wierzę, że człowiek powinien ufać swojej intuicji. Pracować wówczas gdy czuje się dobrze w ciągu dnia, nie pracować gdy czuje się źle. Nie wierze, że da się odgrodzić dnia pracy od życia po pracy. To zawsze przenika się w naszym umyśle, oczywiście jeśli robimy ambitne i inspirujące rzeczy, które nas pochłaniają. Myślę, że w przyszłości będziemy pracować przy okazji naszego “życia”, i żyć przy okazji naszej pracy. W Synerise nie kontrolujemy czasu pracy, dajemy swobodę w doborze godzin, chcemy aby mniej/więcej to na co się umówimy było zrobione. Różnie wychodzi. Czasami, niektóre projekty przedłużą się o rok, czasami te które według wycen miały trwać rok trwają miesiąc. Takie życie i taka branża, trzeba się z tym pogodzić. Zawsze pytam moich współpracowników: czy uważają, że mają wpływ na Synerise? Mają. Więc robią ważne rzeczy. Ale wpływ to również odpowiedzialność. Skoro robią ważne rzeczy to ich brak lub złe działanie, powoduje zawód. Paradoksalnie, uwagi do nich, problemy z nimi związane, świadczą o ich doniosłości, chyba, że ktoś uprawia sztukę dla sztuki – i przypiernicza się o rzeczy mało istotne. Wierzę również w wolność jednostki, która zawsze jest skorelowana z odpowiedzialnością – musimy rozumieć że są ludzie którzy potrafią z niej korzystać i są ludzie którzy nie potrafią z niej korzystać, jak również to, że są osoby których czytanie wzbogaca oraz tacy, którym czytanie szkodzi. Chcemy by w Synerise były osoby, które wolność wykorzystują twórczo. Nikt w Synerise nigdy nie został zwolniony za popełniony błąd i nie będzie – wygrywamy razem i przegrywamy razem. Wierzymy ludziom i wierzymy w ludzi. Co więcej, ja jestem zwolennikiem filozofii radical truth i radical transparency – choć różnie mi to wychodzi w praktyce. W IT/digitalu, jest jak w piłce nożnej – nie wszyscy zostają trenerami – nasza wartość rynkowa jest najwyższa do około 30-38 roku życia, ale potem dramatycznie spada. Ścieżka jest taka, że niezależnie czy w IT czy w innej dziedzicznie zostaje się kierowcą, dyrektorem – którzy czymś lub kimś zarządza / np. jakimś zespołem. Żeby robić to dobrze trzeba umieć widzieć więcej na boisku / rozumieć całą organizację, wiele pobocznych problemów. 

🔴 Twoimi słowami, czym jest Cleora?

💬 Jarosław: 

Cleora jest jednym z najszybszych na rynku istniejących algorytmów zanurzania grafów. Służy do modelowania bardzo dużych danych interakcyjnych i relacji między nimi. Nie wymaga posiadania specjalistycznego sprzętu, np. procesorów graficznych do akceleracji obliczeń. Myślę, że najlepiej postrzegać Cleore jako lekki, sexy tool, który usprawnia przetwarzanie ogromnych datasetów np. feedu twittera i zwraca wektory, które mogą stać się podstawą do tworzenia modeli różnych systemów predykcyjnych czy rekomendacyjnych. Również odsyłam do mojego artykułu, biznesowo i technicznie to omawiający: https://www.linkedin.com/pulse/synerise-open-sourcing-cleora-ai-framework-ultra-fast-krolewski

🔴 W jakim stopniu Cleora to dzieło programistów a w jakim matematyków i statystyków? Jak wygląda tutaj proporcja między programowaniem a czystą statystyką zwaną dziś data science, żeby się lepiej sprzedawała? 

💬 Jarosław: 

Podpytałam telefonicznie, twórcę Cleora i CAIO (fajny skrót) Jacka Dąbrowskiego co sądzi o tym pytaniu. Cleora ze statystyką ma niewiele wspólnego. Zanurzenia grafów to gałąź nauki leżąca na przecięciu geometrii różniczkowej i teorii grafów – dziedzin, które z pozoru mają ze sobą niewiele wspólnego. Okazuje się jednak, że wiele pojęć z geometrii różniczkowej ma swoje odpowiedniki w dyskretnym świecie grafów. Intuicje matematyczne płynące z geometrii różniczkowej leżą u podstaw nie tylko Cleory, ale też pozostałych naszych innowacji, np. EMDE – wydajnej metody estymacji gęstości prawdopodobieństwa na rozmaitościach różniczkowalnych. Oczywiście sama intuicja matematyczna i właściwy “wzór”, czy algorytm to tylko połowa sukcesu. Żeby pomysł przeobraził się w łatwe w użyciu i wydajne narzędzie dla data scientistów, niezbędna jest bardzo wydajna i przyjazna dla użytkowników implementacja. Zadaniem Cleory jest przetwarzanie gigantycznych grafów, opisujących interakcje setek milionów ludzi – dlatego optymalizacja kodu, wielowątkowość i użycie zaawansowanych struktur danych były absolutnie konieczne. Proporcję matematyki do programowania można oszacować na 50:50, ale część programistyczna nadal żyje i będzie rozwijana ze współudziałem społeczności open source.

🔴 Czy widzisz długoterminowe korzyści z kontrybucji Synerise do świata open source? Czy w jakiś sposób jest to skalkulowane (nic w tym złego) czy to czysta chęć podzielenia się swoim osiągnięciem nawet jeśli stanie się to kosztem?

💬 Jarosław: 

Jest w tym wiele wizji, np. demokratyzacja toolingu dla AI, szerzenie i dzielenie się wiedzą, ale również nazwałbym to manifestacją naszych możliwości. Jeśli jesteś firmą typu deep-tech, na co dzień nikt Cię nie rozumie, ciągle wątpi, wbija szpilę, a Ty nie masz zbyt wielu okazji by przedstawić właściwą, własną narrację siebie do świata. Dzięki tego rodzaju projektom, które uwalniają i prezentują gdzie chcemy być, z kim się benchmarkujemy, pokazujemy nasze ambicje. Nie ma wyższej formy poddania swoich marzeń weryfikacji, niż oddania części kodu pod obstrzał, w szczególności, gdy potentaci jak Facebook z kilkunasto-miliardowym budżetem na high tech, niecały rok temu wypuszczają tool, który bijesz konceptem, wykonaniem, prostotą i wynikami na głowę. To pewna forma emancypacji – pokazania się gdzie chcemy być, ale też znakomity PR naszego regionu. Dzięki takim działaniom, Polscy programiści będą cenieni coraz bardziej na świecie. Musimy o tym mówić i pisać. 

🔴 Jakie widzisz biznesowe kompleksy Polaków? Szczególnie w naszej ukochanej Polskiej Branży IT. Nie ma co się oszukiwać, że jeszce jestesmy na etapie dobrych i tanich wyrobników pańszczyźnianych dla zagranicznych panów. Cyk, Software House, cyk outsourcing, cyk stawka godzinowa i marża leci. Wy jesteście trochę po drugiej stronie barykady a nawet na jej czele. Mało jest krajowych firm deep-tech, które są w stanie kształtować globalne trendy. Skąd to się bierze? Nie potrafimy, nie wierzymy w siebie, mimo zmiany pokoleniowej nadal tkwimy nieświadomie w mentalności minionego ustroju przekazanej nam przez rodziców? Co przełamuje schemat i usuwa wszelkie kompleksy? A może trzeba mieć ich bardzo, bardzo dużo aby chęć udowodnienia czegoś komuś była tak silna, że powstają takie byty jak Synerise?

💬 Jarosław: 

Myślę, że metoda krytyczna to jedyna możliwość wzniesienia się na wyżyny, pokonania kompleksów, okazywania ludziom większego szacunku i nie sprowadzania, podkreśle bardzo radykalnie, pracy kreatywnej i artystycznej jaką jest programowanie do warzywniaka czy marżowania roboczogodzin. Powinniśmy być odważni, ambitni ale też pokorni. Dużym organizacjom łatwiej wybaczać błędy, niż młodym. Pewnie jestem idiotyczny w swoich marzeniach, ale programiści/inżynierzy to przyszłość narodów, rządów, nowego porządku światowego, który dziś jest miejscami tak absurdalny i nieracjonalnie zaplanowany, że uwłacza godności i szacunkowi intelektu ludzkiego. Bardzo ważna jest kultura feedbacku. Generalnie mamy 3 opcje komunikowania się: A. możemy mówić sobie co robimy źle publicznie; B. możemy mówić sobie o tym ale, indywidualnie bo się wstydzimy; C. możemy o tym w ogóle nie mówić. Prosto z tej klasyfikacji dochodzimy do kluczowej sprawy jaką jest mentalność. Mówiłem wiele razy, że dziś świat jest trochę inny niż kiedyś. Prawda nie wystarczy, prawda musi jeszcze wyglądać jak prawda, również w branży IT, która ostatnie pół wieku sprzedawała się głównie na niedopowiedzeniach, fake’ach consultingowych, była daleka od swojej romantycznej wizji zmiany świata na lepsze i eliminacji rutyny. To się zmienia. Ludzie, firmy chcą partnerstw, konkretów a nie podziału na vendora/dostawce i klienta. Ludzie chcą pracy z ludźmi, wspólnych celów i motywacji, kontaktu z ludźmi ich historią i wiedzą – a nie masową liczbą studentów, którzy dziś są tacy jutro inni. Synerise ale też inne firmy, to nie jest żaden neon, za którym można się schować. Każdy z nas buduje własną narrację do świata, własną historię – ona podlega ocenie. Napieprzając na daną firmę, nie napieprzamy w konsekwencji na jej właścicieli, na mnie czy na innych, prezentuje się głównie siebie, to że spędza się czas w czymś co było/jest bezproduktywne – na kolegów – przyznaje się do tego, że nie ma się odwagi na zmianę i do marnowania czasu, czy może być coś gorszego?. W Synerise każdy ma akces i pozwolenie napieprzać we mnie bezpośrednio – po co chować się po kątach – tak moim zdaniem będzie wyglądać przyszłość – odwaga i asertywność pracowników, słuchanie i otwartość pracodawców. Rozmyte kompromisy nie mają sensu. Dzięki temu ma się też możliwość zmiany rzeczywistości. Jeśli Ktoś nie chce z tego korzystać, a firma nie daje ku temu możliwości – taki układ nie ma sensu, każdy ma prawo odejść i układać swoje życie gdzie indziej – powinien to natychmiast zrobić.  

🔴 Kto Twoim zdaniem z młodszego pokolenia przejmie pałeczkę po Prezesie Profesorze jako twarz polskiego IT, gdy ten się wyloguje i go z nami zabraknie. Wiktor Schmidt przesiadł się na tylni fotel, Robert Gryn już chyba też odpadł z klasyfikacji? Czy nowa Twarz Polskiej Branży TI będzie miała Twoje okulary?

💬 Jarosław: 

Mam nadzieję, że nie będzie mieć moich okularów, ale będzie hybrydą wielu ciekawych i wspaniałych osobowości a nie archetypów, często nieidealnych i krzywych. Ja zawsze w życiu staram się czerpać z ludzi, to co dobre, zostawiać to co złe i iść dalej. Moim zdaniem, te wszystkie opowiastki w stylu: przepis na sukces, abstrahując czym w ogóle ontologicznie sukces jest, są tak totalnie bzdurne, że masakra. Każdy ma swoją historię. Unikalną. Jedno o czym warto pamiętać. Niezależnie czy masz 10,15,20,25,35,45,55 lat czy więcej, to to, że jedna sesja dobra w WC może dzielić Cię od wielkiego projektu, fajnej przygody, dużej kasy – szczególnie w branży IT – ale nie ma sensu narzucać sobie czasami presji, to się budzi różnie u różnych ludzi, nie jest też jedyną formą spędzenia życia. Złoty środek bez uniesień i stabilność i spokój też są ok. Może być tak, że taki Królewski męczy się z tym Synerise 6 rok, raz generycznie, innym razem inwestycjami, a dziś, (to co piękne jest w świecie) możesz przeskoczyć każde struktury awansów, procesów i innych podręcznikowych pierdół i zrobić to po swojemu, 6 królewskich lat w 6 tygodni. Przykładem może być np. Hopin, czy ultra deeptech Snowflake warty dziś 95 mld dolarów na giełdzie USA, a zaczynający jak baza danych Synerise firmy Królewskiego. Piłka jest grze. 

🔴 Czy jako firma korzystacie z IPBOX i płacicie tylko 5% podatku? Wasza działalność bardzo dobrze pod to się kwalifikuje. (zobacz Zamiast COVIDa Dostał IPBOXa. Poznaj sekret jak to zrobił.)

💬 Jarosław: 

Wiem, że doktoryzowaliśmy się w tym temacie ostatnio, ale nie było to takie proste i oczywiste w szczególności w tak skomplikowanym projekcie jak nasz. Wiem, że to rozważamy, ale jeszcze nie stosujemy. 

🔴 Pytanie, którego Ci nie zadałem a powinienem?

💬 Jarosław: 

Czy Wisła Kraków zdobędzie w ciągu następnych 5 lat mistrza. Tak zdobędzie:) 

🔴 Jedno pytanie do mnie?

💬 Jarosław:

Skąd pomysł na taki profil, grupę i tak świetną standupową formę opisu rzeczywistości. 

💬 Prezes PPBIT:

Profil powstał dla przysłowiowej “beki” wiele lat temu (chyba już z 2^3 czyli 8) w pewnej firmie, która już dziś nie istnieje a w której to robiliśmy branżowo-życiowe memy z nami jako pracownikami w rolach głównych. Po pewnym czasie mieliśmy tym już zawaloną całą tablicę, przestało się mieścić, trzeba było migrować do chmury XD Było to nasze miejsce na “odreagowanie” trudnych czasów bardzo dynamicznie rozwijającej się branży. Te słynne młode dynamiczne zespoły to w praktyce była karuzela podkręcona o 1000% i to w dodatku bez kasków, w trakcie pożaru, pod wodą XD. Grupa PPBIT jest stosunkowa młoda i jak zaznaczyłeś, zwykle w szyderczy i kąśliwy sposób, ale czasem i merytoryczny porusza dość istotne problemy branży, których z pozoru nie ma tak wiele i nawet nie wydają się być poważne…

🔴 Dzięki za rozmowę. 🙏

🌳 BRANCHE