Problemy Polskiej Branży IT 🥟🇵🇱

💬 "Każdego specjalistę da się zastąpić skończoną liczbą stażystów." – czyli pierwszy nolife-stylowy portal, którego nikt nie potrzebuje.

/***** README.txt *****/
PSSST... DOŁĄCZ TERAZ
🔥 15k++ 🔥 Zamknięta społeczność programistów, którzy chcą więcej niż przysłowiowe 15k...🛒Własne produkty SaaS, 💻tworzenie software houseu, 💬konferencje, 🤝wolontariat, 💰inwestowanie, 👨‍👩‍👧‍👦rodzicielstwo, 🐟hobby... Rozwijaj i inspiruj się w doborowym towarzystwie.✅ LEFT JOIN, RIGHT JOIN, DOŁĄCZ TERAZ

Wdrożenia pastastyczne

Zbiór past znalezionych na #PPBIT. Niektóre autorskie, niektóre kradzione a niektóre złoty szpadel. Wszystkim paściarzom dziękujemy. KU CHWALE POLSKIEJ BRANŻY TI! Smacznego.

Pasta o zdrajcach

Mamy rok 2021. Rządowi brakuje pieniędzy i postanawia, że każdy pracujący w IT będzie obciążony nowym, wysokim podatkiem – cyfrowo-pandemicznym. Prawdopodobnie zarżnie to całą branżę. Firmy się wyniosą, programiści pewnie razem z nimi. Jedna z posłanek kwituje to krótkim – niech jado. Protestują eksperci, specjaliści, opozycja. Zaczynają się petycje, apele o debatę z przedstawicielami biznesu. A w Wiadomościach i na TVP Info pojawiają się paski:
Kilkanaście tysięcy za klikanie w komputer!
Umowa B2B – podatkowe cwaniactwo?
Szokująco wysokie pensje programistów.
75% programistów pracuje dla obcego kapitału.
Programisci budują dobrobyt innych krajów.
Informatycy zarabiają majątek nic nie produkując.
Programista – zawód dobrze płatny, ale czy przydatny społecznie?
Hakerzy – programiści bez zasad.
Kijowski – informatyk i dłużnik alimentacyjny!

Gazeta Polska organizuje marsz poparcia dla rządowej „reformy”. Przyjeżdża kilkadziesiąt autobusow do stolicy. Reporter TVP przeprowadza na żywo wywiady z uczestnikami: Tęgi wąsacz koło 50tki – Panie! Ja całe życie żem harował i na rencie mam teraz 1700 a taki gówniorz poklika parę razy w kąkuter i ma 15 tysięcy. K#rwica człowieka bierze! Stary dziadek, nawrócony, były ubek – Panie, to są wszystko zdrajcy, oni dla Niemców pracują, dla Amerykanów. Dla lewactwa! Starsza kobieta z różańcem w ręku – Ja jakbym zarabiała 15 tysięcy to bym się dzieliła z innymi. A te programisty nie chcą się dzielić! Emerytowana nauczycielka z Podkarpacia – Proszę pana, ci programisci to te wszystkie gry robią, po których nasze dzieci są agresywne. Trzeba z tym w końcu zrobić porządek. W Studio Polska gorąca atmosfera. Jedyny na sali ekspert, stłamszonym, cichym głosem mówi:- Tylko kilka procent programistów pracuje przy tworzeniu gier. Nie możemy generalizować. Wasacz z gazety polskiej drze ryja – Piętnaście tysięcy człowieku! A ludzie za dwa tysiące muszą jeszcze niepełnosprawne dziecko wychowywać! Prowadząca natychmiast podchodzi z mikrofonem do kobiety w średnim wieku. Tak, to prawda – mówi łamiącym się głosem – nasza córeczka ciężko choruje, ledwo wiążemy koniec z końcem. Wąsaty znów się odpala: To nad takimi trzeba się litować! A nie nad jakimiś bogaczami, komputerowcami j#banymi! Prowadząca stanowczo oponuje: Proszę państwa, proszę o spokój! To jest telewizja publiczna!
Magazyn śledczy Anity Gargas jest na tropie wyborczego fałszerstwa w wyborach samorządowych w 2014 roku. Dokonać go miała tajemnicza informatyczna sitwa. Podobno na komputerach jej członków odkryto podejrzane oprogramowanie rosyjskiej produkcji – 7zip. W tle przebitki z katastrofy smoleńskiej. Media rządowe wynajdują jakiś przypadek pobicia chłopca przez rówieśników. Okazuje się, że jeden z nich grał kiedyś w Red Redemption 2. Zbigniew Ziobro organizuje konferencję prasową. Z surową miną oraz płytą w ręku składa suwerenowi obietnice: Już nigdy żadne dziecko nie ucierpi z powodu gier komputerowych. Kasta programistów zostanie rozbita! Wieczorem w studiu wywiad z Jarosławem Gowinem. Ogólnie to nie popiera tej ustawy, ale zagłosuje za. Ustawa w nocy ekspresem przechodzi przez Sejm. W Senacie opozycja rano zaspała i też przeszło. Duda już wcześniej podpisał in blanco. Masz już tego dosyć. Wyłączasz telewizor. Jedziesz odpocząć na wieś, odwiedzić babcię. Ta od progu dziwnie Ci się przygląda. W końcu wypala: Wnusiu, ja to nie wiedziałam, że Ty zdrajca jesteś. Kurtyna.

Pasta o rekrutacji

Wczoraj wybrałem się do agencji rekrutacyjnej poszukać programisty do mojego Januszeksu. Wchodzę do biura, rozglądam się i podchodzi do mnie jedna z rekruterek i pyta się w czym może pomóc. Mówię jej, że szukam nowego programisty. W tym momencie zobaczyłem jeden z najładniejszych uśmiechów kobiecych w moim życiu.

Pyta się jaką kwotę chciałbym przeznaczyć. Mówię, że maksymalnie 3000 zł brutto, ale nie obraziłbym się jakby było mniej. W pół sekund wyraz jej twarzy zmienił się jakby zobaczyła karalucha xD. Odpowiada mi, że NAJTAŃSI programiści jakich mają są od 6000 zł. Mówię w takim razie, żeby pokazała mi stażystów do 3000 zł. A ta na to, że za 3000 zł nie kupię porządnego programisty, nawet stażysty i nie będę z takiego zadowolony, bo taki nic nie umie xD i proponuje mi obejrzeć tych za 6000 zł.

Mówię jej, że nie szkodzi i pokazała stażystów, w odpowiedzi usłyszałem, że mają jednego, dobrze rokującego, juniora, który nie wierzy w siebie i pójdzie pracować za 4000 zł ¯(ツ)/¯

Zdenerwowałem się, wróciłem do domu, znalazłem na olx jakiegoś bootcampowca bez studiów, zapłaciłem 1700 zł i jestem zadowolony.

Pasta o Kamazie

– Słuchaj, jesteś developerem. Powiedz, dlaczego tak często nieprawidłowo szacujecie czas na stworzenie softu?
– Wyobraź sobie, że musisz rozładować ciężarówkę. Ile czasu to zajmie?
– Parę godzin.
– To Kamaz.
– 8 godzin.
– Kamaz załadowany piaskiem.
– 12 godzin
– Nie masz łopaty i narzędzi, tylko ręce.
– 2 dni.
– Na dworze –40.
– 4 dni.
– Kamaz stoi pod wodą.
– To bez sensu, ciągle zmieniasz warunki! Po co mi w ogóle to opowiadasz. Wy developerzy ciągle opowiadacie jakieś bzdury zamiast po prostu oszacować czas swojej pracy.

Pasta o spacjach

Pewnego pięknego dnia, poszedłem na  rozmowę kwalifikacyjną jako wannabe progmista15k na rozmowie okazało się, że praca owszem, ale nie jako programista 15k a jako junior into programowanie za 2.5 i to w dodatku w Grudziądzu. No cóż nie jestem roszczeniowym mileniarsem więc przyjąłem ofertę. Pierwszy tydzień było spoko, aż do weekendu w którym mecz (nie pamiętam z kim) grała Olimpia Grudziądz. Wyskoczyła na mnie zgraja kibiców i spytała Olimpia czy GKM (miejscowy klub żużlowy) nie znałem jeszcze Grudziądza, więc nic nie mówiły mi biało zielone szaliki Olimpii. Powiedziałem więc, że ja jestem informatykiem i nie interesuje się sportem. Wtedy ich herszt powiedział “Krystian zadaj mu TO pytanie.” z tłumu wyłonił się jakiś szczupły koleś w okularach z blizną na brwi i rzekł.
“cztery spacje czy tabulatory?”. Wszyscy konsternacja ja czuję nuż na gardle ale nie mogłem zdradzić swych ideałów.
Zagryzłem wargi i powiedziałem pewnym głosem. Tabulatory.
Wtedy wybuchła euforia
tak dobry ziomek idziesz z nami” po czym na kilkaset gardeł usłyszałem “zawsze I wszędzie team spacje jebany będzie, zawsze I wszędzie team spacje jebany będzie” nie wiedziałem o co chodzi chwilę zamieszania wykorzystał Krystian zabrał mnie na bok i opowiedział swoją historię.
“wiesz dawno temu byłem na twoim miejscu i spytali mnie o to samo. Powiedziałem to co ty, że jestem informatykiem i słabo siedzę w sporcie. Oni mnie pytają czy informatycy mają z kimś sztamę albo kosę. Chciałem pośmieszkować I powiedziałem że są nas dwa rodzaje ci co używają 4 spacji – szaty i ci co używają tabów – dobre chłopaki. Jakoś tak wyszło, że chwilę później miałem sztamę z Olimpią I chodzimy teraz razem na ustawki”. Od tego momentu chodzę na mecze 1 Ligii z ziomkami z Olimpii, ogółem byłoby spoko gdyby nie polował na mnie GKM gdy tylko zbliżę się do części miasta z przewagą GKMu z oddali już słyszę “tabulatury liżą Olimpii wory”.

Pasta o prawdziwych programistach

Gdzie się podziali prawdziwi programiści? Gdzie flanelowe koszule? Gdzie przetłuszczone kudły? Gdzie niedopałki petów pływające w 6 kubkach niedopitej kawy? Gdzie są ci geniusze, którzy kod kompilowali w pamięci? Gdzie chroniczna nadwaga biorąca się ze spędzania 16h na dobę przed kompem szlifując rzemiosło, wpierdalając pizzę na zmianę z workami śliwki nałęczowskiej przepijając to litrami coli? Wreszcie gdzie wbudowana pogarda dla płci odmiennej, jako niezdolnej do nawiązania intymnej relacji z komputerem? Patrzę na współczesnych programistów i zastanawiam się, jaka przyszłość nas czeka? Wszędzie tylko wymuskani “koderzy” Javascript, którzy z programowaniem mają tyle wspólnego ile ekonomiści z rynkiem. Całe to ich “programowanie” to jest kurwa sklejanie taśmą klejącą bibliotek. Więcej czasu zajmuje im szukanie pluginów na npmjs.com niż myślenie jak to wszystko z sensem poukładać. Nawet CSSów normalnie kurwa nie potrafią napisać jak pambuk przykazał. CSS-in-JS – co to kurwa jest ja się pytam?!? Za moich czasów jak ktoś coś takiego odjebał to od razu podjeżdżała po niego śmieciarka, bo oznaczało, że mózg już nie pracuje. A oni się jeszcze teraz tym chwalą. No i wychodzą z tych swoich crossfiut boxów z sojowym latte, jedzą falafele, a później odpalają builda, który kurwa trwa 17 lat pomimo postępów w wydajności działania komputerów, bo oni nie wiedzą nawet jak komputer jest zbudowany. I wybuchnie im czasami taka sprawa jak z “lpadem” i patrzą się w ekran jak szpak w pizdę, bo nie wiedzą co ich trafiło (swoją drogą to nieźle wymyślony “ekosystem”, żeby z funkcji, która w normalnych językach programowania jest dostępna od ręki, trzeba było robić “bibliotekę”). A jeszcze co do tych “bibliotek” – budzisz się rano, patrzysz w trending na githubie, a tu jeb 50 nowych, a jedyne czym się różnią od poprzednich to nazwa i to, że chujowiej działają, bo do starych błędów dodają nowe (głównie związane z brakiem wiedzy, doświadczenia i umiejętności). Zapytaj ich o typowanie, zgłaszanie błędów przez kompilator, a nie przez klienta, to ci odpowiedzą, że “przecież mamy TypeScript!!”. Kurwa, to tak jakby Kapitan Hak powiedział, że ma dwie pełnoprawne ręce. No i oczywiście musi być komputer z “jabuszkiem”. Przyznać się przy takich, że dwudziesty rok kodujesz na Windowsie, to jak powiedzieć, że masz HIVa w latach 80-tych. Jak się dowiem, że jakiś debil na javascriptcie robi oprogramowanie dajmy na to do autonomicznych samochodów to dzwonię do Muska, żeby mnie pierwszego w kosmos wypierdolił, bo patrzeć na to wszystko już się nie będzie dało.

Pasta o C

Możecie zaproponować polaczkowi pracę w młodym i dynamicznym zespole albo w JavaScriptcie. Polaczek odmówi i powie, że jakieś scriptowe i wolałby Javę. Dacie polakowi owocowe wtorki to powie, że jakieś lewackie i czy nie dałoby się mięsnych. Zaoferujecie mu rodzinną atmosferę i wspólne wyjścia po pracy, to stwierdzi że woli sobie ponerdzić w piwnicy. Dlatego mnie nie dziwi, że 3/4 z was, biedaki szkaluje Comarch. Nie dziwi mnie to, ponieważ wiem że jesteście tylko biednymi incelami i całe życie siedzicie na wykopie. Nie znacie życia, wasze CV są przepełnione śmieciowymi umowami na B2B. Nigdy nie mieliście okazji poznać pracy u lidera w branży. Na widok oferty bez widełek byście pewnie skakali i darli mordę jak te małpy w zoo. Kompozycja student-stazysta, albo stażysta-student to jedna z najlepszych rzeczy jakich można doświadczyć w pracy. Prawdziwa eksplozja dla wyrafinowanych specjalistów.W cywilizowanym i rozwiniętym Krakowie, kiedy córka przyprowadza i przedstawia swojego wybranka rodzicom, ci wykonują test. Podają mu umowę do Comarchu. Kiedy chłopak oferty nie przyjmie, albo powie że mu praca nie odpowiada, to wiadomo że pochodzi z patologicznej rodziny. Test działa z dokładnością 100% i nawet WHO i ONZ przyznali, że u rodzin w których dominuje alkoholizm, narkomaństwo i kazirodztwo zawsze pojawia się niechęć do pracy dla profesora.

Pasta o Profesorze

>bądź mną
>prezes firmy na C, której nazwy nie można wymawiać
>szef wszystkich szefów normalnie
>jedziesz sobie swoją limuzyną przez miasto
>mówisz szoferowi, żeby przejechał w okolicach pobliskiej politechniki
>po chwili widzisz to
>grupka studentów wracająca z zajęć
>jeden się odwraca i zauważa limuzynę
>z przerażeniem w oczach mówi coś innym kolegom i zaczynają uciekać
>z uśmiechem na ustach mówisz szoferowi żeby przyspieszył
>wiesz, że nie mają szans z silnikiem V8
>otwierasz drzwi limuzyny długie jak skrzydło Boeinga 747
>zgarniasz przyszłych stażystów niczym szufelka i zamykasz drzwi
>roztrzęsieni studenci patrzą na ciebie z przerażeniem
>wciskasz guzik znajdujący się w okolicach twojego podłokietnika
>otwiera się luksusowy marmurowy barek wyściełany jedwabiem
>w środku znajduję się butelka Château Margaux rocznik 1787
>nalewasz sobie lampkę
>”Wiecie, że lampkę nawet najdroższego wina da się zastąpić skończoną liczbą Harnasi?”
>studenci nadal siedzą przerażeni w ciszy
>dojeżdżacie na miejsce
>ukazuje się budynek tak wielki i majestatyczny, że aż chmury schodzą na bok, bo się boją
>na samym szczycie widnieje wielki napis na C, świecący wszystkimi >kolorami tęczy, rozświetlający krajobraz miasta jak wieczorne Las Vegas
wchodzicie do środka
>w firmie panuje podział ze względu na stopień służbowy, żeby zapewnić jak najlepszą komunikację, między ludźmi równego szczebla
>mijacie 3 osobowy pokój seniorów
>następnie 5 osobowy pokój midów
>na samym końcu korytarza znajdują się drzwi z napisem “Stażyści”
>po otwarciu waszym oczom ukazuje się hala o powierzchni 4 hektarów wypełniona pełnym energii kwiatem polskiej młodzieży
>przy wejściu znajduje się kosz z ochraniaczami na buty i kaskami BHP
>świeżo złapani stażyści od razu zajmują pierwsze wolne biurka i zaczynają przepisywać zapytania SQL na kartki
>dostajesz info, że jeden z klientów, dla którego realizujesz projekt, chce 3 dodatkowych midów
>czas awansować tych szczęściarzy
>uświadamiasz sobie jednak, że wybranie szczęśliwej trójcy spośród 150 tysięcy stażystów będzie cholernie czasochłonne
>stajesz na ambonie znajdującej się 2 piętra nad open spacem stażystów
ogłaszasz igrzyska śmierci
>“Zapewne wielu z was zginie, ale jest to poświęcenie na które jestem gotów!”
>3 zwycięzców dostąpiła zaszczytu zmiany open space’a
>37000 nie żyje
>straty wycenione na 21,37zł
>potrzeba nowych stażystów
>chuj kurwa sponsorowany post na fb

Pasta o zarobkach

Witam, zażenowany problemem grupy jaki i obecnych tu Bogów programistów, chciałbym poruszyć istotny temat. Problemem są zarobi, zarobki dla programistów powinny być dużo mniejsze, bo programistą może zostać każdy dzban. Ciężej jest zostać lekarzem, czy prawnikiem a mimo to nie są to tak opłacalne zawody, programować można bez studiów i to jest bardzo nie fair, że niektóre grupy społeczne muszą naprawdę ciężko pracować, by potem zarabiać grosze. Zarobki programistów powinny pójść w dół, ewentualnie zwiększyć dla nich podatek, przez te pensje niektórym się wydaję, że są nie wiadomo kim, jakby zarabiali tacy jak normalny człowiek 2k netto to nie było by segregacji ludzi na panów i śmieci. Darowizny dla samotnych matek to nie głupi pomysł ograniczania EGO niektórych dzbanów programistów. Zagraniczne korporacje nam nie pomagają, tylko rujnują polską gospodarkę. Musimy wspierać nasz kraj, bo sami sobie zgotowaliśmy ten los, dlaczego służba zdrowia jest w tragicznym stanie? Bo jest niedoplacana, zwiększając podatki dla programistów, możemy polepszyć sytuację każdego z nas, zapewnić dostęp do lepszej opieki zdrowotnej, a nasze ulice były by bezpieczniejsze. Jako programistom wydaje się, że robocie Bóg wie co, a tak naprawdę to nie jest odpowiedzialna praca, wysoce zawyżona zarobkowo, po co nam wasze automatyzację, gdy nie możemy powstrzymać koronawirusa, raka, przez problemy niedopłaconej służby zdrowia? Jako programiści jesteście egoistami nie myśląc o tym co zapewnia wam państwo. To powinno być ważne dla nas wszystkich, dla społeczeństwa, teraz lekarze dzielnie walczą z zaraza, kiedy programista spokojnie w domu siedzi i klepie kod dla korporacji, tylko co robią dla nas korporacje, a co robi dla nas państwo? Korporacje pompują kasę byśmy ja wydawali, państwo zapewnia nam opiekę i warunki do życia, 500+, zwolnienie z podatku do 26 roku życia, 13 emerytury. Przez wasz egoizm państwo jest w rozsypce oraz przez ogólną globalizację spowodowaną przez zachodnie korporacje. Dzięki państwu skutecznie zwalczany koronawirusa. Niestety przestajemy współgrać jako państwo, a poddajemy się globalizacji. Super, że wasze uberkorpo i prezesi mają więcej pieniążków i wy macie te pieniążki dzięki nim. Ale co się stanie gdy zabraknie służby zdrowia, policji, wojska? Chcecie być bezwładnymi marionetkami korporacji czy dumnym narodem z wartościami? Pozdrawiam serdecznie.

Pasta o wizycie w Empiku

Wizyta w księgarni Empik.
Pani: w czym możemy pomóc?
Ja: szukam książek na temat programowania funkcyjnego.
P: proszę poczekać (lekka konsternacja)
Pani poszła do swojego komputera
P: Przykro mi książki o takim programie u nas nie ma.
Ja: Chodziło mi o grupę języków w ramach paradygmatu programowania funkcyjnego.
P: Proszę poczekać.
Pani woła za chwilę, żebym podszedł do komputerka. Strona MIMUW Ważniak odpalona #pdk
Grupa 3 Pań konsultantek się zebrała i kminią o co temu dziwnemu klientowi chodzi
P: jak to się piszę?
wiec mówię jak i dodaje info uzupełniające, wie Pani to grupa języków na bazie rachunku lambda, trochę teorii kategorii: LISP, Haskell, ML, Scala. Tak jak by Pani programowała na uniwersytecie 30+ lat temu. Klasyka.
Pani: cóż bym mogła Panu zaproponować takiego… hmm. Proszę zobaczyć to i podaje mi “Java Script” (nie mylić z klasyką “Java”, którą na marginesie lubię, choć wg mnie bardziej obiektowa), czyli to nowoczesne dziadostwo i “odnowienie” starego hitu, które pachnie jak Cobol….
Facepalm.
P.S. w Matrasie nie lepiej, ze znajomością.

Białe IDE

Koniec Sprintu idzie a ja stare IDE już miałem tak niezaktualizowane, że można było max dwie biblioteki uruchomić. Więc po godzinach wyrzeczeń, dzięki którym wyczyściłem dysk, udałem się na stronę pobieraczek.pl, by pobrać sobie porządne IDE do projektu. Jednak to na stronie chomikuj znalazłem pic rel. Solidne kompilowanie, niska cena za pakiet na chomiku, modne tło – nie zastanawiałem się długo. Wróciłem z laptopem do pracy, pouruchamiałem trochę projektów, odpaliłem tryb debugowania i czułem dobrze. Jeszcze to IDE solidnie doaktualizowałem żeby nie przepuszczało błędów i się nie wykrzaczało.

Dzisiaj przyszedłem ze swoim nowym IDE na Sprint review. Czułem się dzięki niemu bardziej pewny siebie, jak siedziałem w salce to laptopa wyciągałem daleko żeby ludzie lepiej widzieli jaki mam elegancki kod. Po spotkaniu czekam na stołówce na swój obiad a tu ze swojego gabinetu wychodzi znany zwolennik zatrudniania studentów zamiast fachowców, profesor Janusz. Elegancko ubrany, ze swoich motywów miał tylko szalik Cracovi.
Patrzy się na mnie, na moje IDE i podchodzi i zagaduje, czy to IDE to jest te z JetBrains za 0 zł?
Ja mu zadowolony mówię, że tak panie Januszu, to samo dokładnie, i że miło, że pan profesor zauważył.
Janusz odpowiedział tylko:

Śmieć

Mi szczęka opadła i nie wiem o co chodzi. Janusz pyta, którego wyrazu nie rozumiem “śmieć” czy “śmieć”. No to ja mówię, że obydwa rozumiem tylko nie wiem dlaczego tak mówi. Janusz mówi, że dlatego, że tylko śmieć może programować w tak chujowym, biedackim IDE. Że on w dzikich krajach programował i tam SISCO i ISO takie biedackie IDE przysyłali dla biednych ludzi za darmo i nawet oni nie chcieli w nich kodzić tylko odinstalowywali. I że nawet było specjalne posiedzenie komisji Intela, że nie wolno głodnym programistom takich gównianych IDE dawać, więc tam przestali wysyłać tylko na chomikuj do Polski.

Koledzy na stołówce śmiechają pod nosami i się patrzą na moje IDE, ja już gula w gardle i staram się jakoś go schować za innymi zakładkami ale to nic nie daje.
Ale jednak pomyślałem, że nie dam sobą pomiatać nawet znanemu Profesorowi i krzyczę na Janusza, że on sam przecież na COBOLcie w notatniku zaczynał więc nie ma prawa się do mojego IDE przypierdalać.

Janusz w śmiech i mówi, że w notatniku to on programuje w eleganckich repozytoriach zagranicznych, a nie w Polsce gdzie co 5 if-ów można w syntax Error wejść albo jakąś niekończącą się pętle, i że w Polsce to on programuje w porządnym środowisku i pokazuje mi swoje IDE z jakimiś suwakami, ikonkami, Apple&Microsoft i że nawet taki guzik ma, że jak pracownik na home office siedzi to on ten guzik naciska i może go z dokładnością do bita i bajta kontrolować.

Ja nie daję za wygraną i krzyczę, że przecież on jest człowiekiem programującym gorliwie i że Pan Turing kod tworzył na kartce albo w jakichś prymitywnych programach, więc dlaczego on mnie obraża. Janusz na to, że z tymi kartkami Turinga to propaganda sztucznej inteligencji i że Turing IDE dobierał bardzo starannie, i jakby teraz zszedł na ziemię znowu i mnie z takim IDE zobaczył, to by mi w mordę przypierdolił.
Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, ludzie ryczą ze śmiechu, a Profesor Janusz mówi, żebym się zachował jak biały człowiek honoru i to IDE odinstalował i instalke wypierdolił. No to deinstaluje to IDE, cały już zaryczany, bo tak mi było go szkoda i odkładam instalke do kosza na pulpicie delikatnie, bo je chciałem przywrócić jak profesor pójdzie.

Stoję na stołówce z kodem otwartym w notatniku, oczy aż pieką od białego tła, obiad powoli nadjeżdża, chciałem szybko instalke przywrócić i schować, ale wtedy profesor na mnie naskoczył, żebym miał trochę godności i odniósł laptop do swojego biurka. Zaraz po obiedzie przybiegłem do swojego laptopa z powrotem IDE zainstalować. Grzebię w koszu, wszystko przywracam, ale instalki nie ma. Pytam się kolegów z open space, czy ktoś w moim laptopie nie grzebał, a oni mówią że tak, że znany Profesor Janusz tutaj był i że pendrivem tą instalke wziął, i powiedział, że jedzie wziąć udział w ryzykownym przetargu ZUS-owskim, i będzie miał IDE eleganckie i niezawodne.
A ja będę cały sprint napierdalał kod w starym notatniku…

KLASA I DZIEDZICZENIE NORMALNE KODZENIE

Jestem tolerancyjna, ale uważam, że LKHT+ (programiści Lisp, Kotlin, Haskell, TypeScript i innych nieobiektonormatywnych języków) nie powinni się z tym obnosić i epatować swoją funkcyjnością w miejscu pracy/uczelni. Jeśli ktoś chce uprawiać rekursję to niech robi to w swoim repo. Ja im do IDE nie chcę zaglądać. Czy widzieliście, żeby jakiś programista C++ obnosił się tym co robi ze swoimi wskaźnikami? Czy programiści Javy chwalą się swoimi wyjątkami? NIE!
Ideolodzy LKHT+ chcą ingerować w nasze uniwersytety i workshopy. “Edukatorzy funkcjonalni” chcą edukować naszych juniorów! W ramach propagandy LKHT+ chcą zakazać mutowania zmiennych i referencji do stanu globalnego! Musimy obronić się przed deprawacją złymi praktykami i niszczeniem imperatywnej tradycji. Precz z niejawnymi rzutowaniami! Precz z algebraicznymi typami!
Środowisko LKHT+ próbuje nam wmówić, że “monada” jest monoidem z kategorii endofunktorów, a wariancja jest normalną właściwością funkcji, taką samą jak kowariancja i kontrawariancja! Na zepsutym zachodzie teoria kategorii jest wykładana na uczelniach!
Z resztą założę się, że sporo takich programistów LKHT wcale nie programują w tych językach. Po prostu są grubo opłacani przez duże korporacje. Mam kolegę który programuje w Haskellu i on wygląda normalnie i nie chodzi ani nie popiera konferencji LKHT+.
KLASA I DZIEDZICZENIE – NORMALNE KODZENIE! ZAKAZ FUNKTOROWANIA!

🌳 BRANCHE